sobota, 18 kwietnia 2015
Rozdział I
Mając 14 lat byłam w pierwszej klasie gimnazjum. Pierwszy raz się zakochałam. Pierwszy raz się całowałam. Pierwszy raz pokłóciłam się z przyjaciółką. Teraz byłą przyjaciółką. Miałam swój cel na przyszłość do którego uparcie dążyłam .
Za niecałe dwa miesiące trzecie gimnazjum opuszczają szkołę , wybiorą swój kierunek szkoły . Za niecałe dwa miesiące moja pierwsza, prawdziwa i nieodwzajemniona miłość odejdzie. Odejdzie zostawiając mnie tutaj samą. Samą z tym głupim uczuciem .
Szkoła nie była duża, lecz nie każdy się tutaj znał. Tak jak w moim i jego przypadku.
Pamiętam kiedy na jednej z imprez koleżance spodobał się obiekt moich westchnień...
Zatańczyła z nim. Ja nie zważając na swoje uczucia zadedykowałam im piosenkę.
Nie wiem dlaczego to zrobiłam... Może to wtedy zdałam sobie sprawę że nie mam u niego szans. Jednak z tego nie wyszedł jakiś tam związek czy wielka miłość. Poprostu przylotne zauroczenie. Rozmyślając nad tym wstałam z łóżka. Spojrzałam na zegarek 9:24. Szczerze?
U mnie w soboty to normalne. Nie spiesząc się ruszyłam z stronę łazienki. Wzięłam prysznic mając ciało truskawkowym żelem a włosy kokosowym szamponem. Wychodząc owinełam się puchowym ręcznikiem. Ubrałam nową bieliznę , jeansowe rurki , zwiewną do pempka białą bluzkę zakładając na to czarną rozpinaną bluzę. No stopy założyłam czarne vansy. Podeszłam do lustra i widząc swoje odbicie stwierdziłam że nie potrzdbuję makijażu mimo podpuchniętych oczu z przemęczenia. Otworzyłam drzwi wychodząc na korytarz. W jadalni jak i w salonie panowała cisza, więc pewnie rodzice są już w pracy. Moja mama Ann jest lekarzem. Wiecie ostry dyżur i te sprawy. Przez to mało przebywa w domu. Tata Matt jest biznesmenem. Jego firma szczególnie zajmuje się grubymi sprawami. Nawet sama nie wiem o co w tym chodzi. Ale nie dopytuje się bo wiem że to zgodne z prawem. Podeszłam do szawki wyjmując z niej płatki kukurydziane. Z lodówki wyciągnęła mleko polewając nim wsypaną już do małej miseczki płatki. Mimo późnej godziny nie byłam zbytnio głodna. Śniadanie zjadłam powoli. Wczoraj umówiłam z Kathe na spacer. Kathe to moja druga przyjaciółka. Znamy się od mojej przeprowadzki do NowegoYorku mimo to traktuje ją jak siostrę. Czesto mnie wkurza ale to już mniejszość. Przeprowadziłam się tutaj gdy miałam zaledwie 9 lat. Przez te marne 5 lat zdążyłam ją pokochać. W sensie jako siostrę. Mam starszego brata Lucasa. Ma 19 lat i w tym roku kończy szkołę mechaniczną. Interesuje się szczególnie szybkimi samochodami jak i motocyklami. To on zawsze zawozi mnie do szkoły jak i odbiera. Tak... Jest bardzo opiekuńczy. Zawsze się o mnie martwił. Mówił tak ,, Jesteś moją jedyną siostrą. Poprostu chcę żebyś była zawsze bezbieczna '' . Urocze czyż nie ? Bardzo go kocham ale się o niego martwię. I tutaj mam na myśli szybką jazdę.
On ją ubustwia.. Hym.. Szczerze ostatnio też ją polubiłam jednak dalej mam tą niepewność. Słysząc dzwonek do drzwi , powoli ruszyłam aby je otworzyć. Przekręcając kluczyk w drzwiach usłyszałam charakterystarczy dzięki należący do Kathe. Zaśmiałam się pod nosem i otworzyłam drzwi wpuszczaćjąc do środka przyjaciółkę.
- Ciebie też miło widzieć. - powiedziałam uśmiechając się z widoku Kathe bo sama w tym ogromnym domu nudziłam.
- Tak.... Chodź . Na zewnątrz jest piękna pogoda. Pójdziemy do parku. - odezwała się z uśmiechem na twarzy. Kathe jest średniego wzrostu blądynką. Jej jasne włosy sięgały do pasa . Oczy miała ciemne zielone. Szczupła i zgrabna. Jeden dziwny fakt. Nie ma chłopaka , chociaż nie jednemu się podoba. Jednak ona czeka na tą prawdziwą miłość. Była podobnie ubrana do mnie jedynie że ona miała czarną do pempka bluzkę i ciemne rurki.
- Poczekaj chwilę.- mruknęłam biegnąc do pokoju po okulary przciwsłoneczne. Pośpiesznie założyłam je na nos. Spojrzałam jeszcze na lustro. Mówiąc skromnie wyglądałam nieźle. Gdy zeszłam na dół wraz z Kathe wyszłyśmy z domu. Zamkmęłam go na klucz. Przez całą drogę do parku czułyśmy na sobie spojrzenia. Wcale im się nie dziwię.
Czternastolatki wyglądające na lat 16 chodzą w letnich ubraniach po parku. Całą drogę gadałyśmy i się śmiałyśmy. Możecie mi wieżyć lub nie ale Kathe nigdy nie brakuje tematów do rozmów. Jakby notowała je sobie . O 16 postanowiłam wrócić , ponieważ Lucas wraca ze szkoły. Mieli jakieś praktyki czy coś. Kathe odprowadziła kawałek drogi . Idąc sama chodnikiem myślałam o tym co będzie gdy ta osoba odejdzie. Nagle zderzyłam się z kimś. Z rąk wypadły mi kupione wcześniej zakupy na kolacje. Nie patrząc na twarz osoby kucnęłam wypowiadając ciche ,, Przepraszam ".
- To ja przepraszam. - powiedział zachrypnięty głos który rozpoznam z daleka. Uniosłam głowę w górę . Jego brązowe oczy przyciągały jak magnez. Dosłownie można było w nich utonąć. Ukucnął i pomógł mi pozbierać rozsypane produkty z ziemi. Teraz do mnie dotarło że on mnie wogóle nie zna i nawet nie kojarzy. Wstał, spojrzał na mnie , uśmiechnął się delikatnie wypowiadając ciche ,, Cześć '' i odszedł.
Po powrocie do domu zachowywałam się dość dziwnie. Ugotowałam kolację dla rodziców i Lucasa. Około 18 brat wraz z rodzicami pojawił się w domu. Oczywiście nie byli by sobą , gdyby nie spytali co mi jest. Odpowiadałam tylko że to nic takiego. Rodzice to łykneli lecz nie Lucas. Przypatrywał mi się uważnie. Gdy zjadłam pożegnałam się z rodzicami życząc im dobrej nocy i poszłam do pokoju. Gdy brałam prysznic ciepły strumień wody zadziałał na mnie jak tabletka na ból głowy . Po wieczornej toalecie ubrałam się w piżamę składającą się z dresowych spodenek i czarnej luźnej bluzki z białym misiem. Włosy rozczesałam zostawiając je mokre. Gdu byłam już w pokoju wzięłam laptop z biurka i usiadłam na łóżko nakrywąc się puchowym kocem. Zalogowałam się na facebooka. Widząc że nie ma nic tam ciekawego odłożyłam komputer na szafke obok łużka. Postanowiłam napisać do Kathe mając nadzieję że jeszcze nie śpi . Przecież jest około 22. Ona zawsze kładzie się wcześnie spać. A ja jestem jej przeciwieństwem.
Do Kathe:
Hej. :) Nie śpisz ? xo
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź .
Od Kathe :
Siemka ;) Ehh... Wiesz właśnie miałam kłaść się do łóżka . Jestem zmęczona :/ Pomagałam mamie. :( xo
Do Kathe:
Oo... Okej ;) Miłych snów <3 xo
Od Kathe :
Dobranoc ♡ xo
Usiadłam na parapet okna patrząc w niebo. Nagle w pokoju zabrzmiał dźwięk pukania do drzwi.
- Proszę.
Drzwi otworzyły się a zza nich wyszedł Lucas. Uśmichnął się przyjaźnie po czym podszedł i usiadł koło mnie. Swoją lewą rękę położył na moje ramie a ja się bez chwili zastanowienia przytuliłam do niego. Z moich oczu zaczęły powoli spływać łzy .Lucas wolną ręką starł je.
- Hej. Siostra. Co jest ? - spytał zatroskanym głosem.
- Nic .- odparłam cicho.
- Znam cię. Nigdy bez powodu nie płaczesz. - odpowiedział pewny swojego zdania. I miał rację.
- Pamiętasz tego chłopaka o którym ci mówiłam ? - zapytałam znając odpowiedź.
- Tego Justina ? - spytał a ja przytaknęłam . Po niedługiej chwili opowiedziałam mu o dzisiejszym zdarzeniu. Gdy skończyłam mówić moje oczy powoli się zamykały. Poczułam jak moje ciało się unosi a po chwili opada na łóżko i zostaje przykryte kocem.
- Dobranoc Siostro . - szepnął Lucas .
- Dobranoc .- odpowiedziałam cicho i ziewnęłam. Po chwili byłam już w krainie Morfeusza.
Hello . Rozdział spóźniony.. Postanawiłam sprubowaç dodawać rozdziały co tydzień w soboty. Miłego czytania i proszę o Komentarze :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ogólnie fajnie , tylko że łóżko przez ó , a nie u
OdpowiedzUsuńPrzepraszam. Już poprawiam błąd :)
UsuńŚwietnie się zapowiada :D Naprawdę zaciekawiłaś mnie. Mam nadzieję, że dodasz niedługo kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Natx z zawieszonego Faster Than
Fajne.. Kiedy rozdział ??
OdpowiedzUsuńhttp://never-dont-stop-dreams.blogspot.com/
http://sisters-of-the-case.blogspot.com/
Pojawi się w sobotę. Ostatnio zapomniałam poinformować was że jadę na wycieczkę kilku dniową, do tego przedstawienie w szkole i musiałam się przygotowywać. Przepraszam że nie było notki ponad miesiąc. Pozdrawiam :* !
OdpowiedzUsuńCudo ^^ Dziewczyno ty masz dar(od zawsze to wiedziałam ale ciii...) Idę dalej czytać :*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń